Dziś napisała do nas kolejna osoba z prośbą o poradę. Niestety – wiadomości od Was robi się coraz więcej, co bardzo nas cieszy, jednak nie jesteśmy w stanie na wszystkie odpowiadać. Dlatego prosimy Was o przeglądanie naszego bloga – bo tam znajdzie się wiele odpowiedzi. Jeżeli ktoś z Was ma również doświadczenia i wiedzę, która może pomóc – niech zabierze dyskusję w sekcji komentarzy. Poniżej oryginalna treść wiadomości od jednego z naszych czytelników:

Witam. Mam pytanie o ekstradycję, obalenie i przeniesienie wyroku z pl do uk po brexixie. Został wydany za mną ENA za sprawę z przed 10 lat w sprawie z trawką. Mam do odsiedzenia jeszcze 8 miesięcy w pl. Mam bail i sprawa odbędzie się w kwietniu. Czy jest szansa na nie jechanie do polskiego wiezienia?

ODBYWANIE WYROKU W UK

Oczywiście, że szansa jest. Brexit tak naprawdę zbyt wiele nie zmienia, bo nadal jako ludzie – mamy swoje prawa (nawet jako więźniowie). Wiele jednak zależy od tego, jak wyglądało życie przez te ostatnie 10 lat. Sąd kieruje się nie tylko dobrem więźnia, ale przede wszystkim dobrem społecznym. Osoba, która przyjechała do UK i żerowała na systemie, nie podejmowała pracy, pobierała zasiłki – raczej nie będzie doskonałym kandydatem do pozostawienia tutaj. Według mnie i tego co zaobserwowałem, wiele takich małych rzeczy ma wpływ. Nie warto też ufać prawnikom – co do nich, jestem pewien – że oni żerują na więźniach, próbując jak najdłużej prowadzić sprawę, a nie wygrać sprawę. Więc tu polecam wziąć sprawę w swoje ręce, a prawnikowi – jedynie dawać dyspozycję.

Z moich doświadczeń wynika, że osoby które na rozprawy sądowe chodziły niechlujnie ubrane i nie potrafiły mówić po angielsku – nigdy nie otrzymały szansy. Po pierwsze powstaje spora bariera językowa (na jednej z pierwszych rozpraw które miałem, tłumaczka miała swoją wersję wydarzeń, ja natomiast słyszałem zupełnie inną wersję – gdybym nie znał języka – nie podjąłbym korzystnych dla siebie kroków). Kolejna sprawa, zauważyłem że za każdym razem pozbywając się tłumacza i informując na początku rozprawy, że go nie potrzebuję – sąd dużo przychylniej na mnie patrzył.

Warto też pamiętać, że UK to nie Polska. Tutaj dokumentem, jest dosłownie wszystko. Jeżeli masz dzieci, które się uczą – weź świadectwo dziecka, na którym widnieją dobre stopnie (to jest potwierdzenie, że mimo Twoich wcześniejszych problemów z prawem, przykładnie wychowujesz dziecko). Jeżeli nie potrafisz języka, do kwietnia zostało jeszcze trochę czasu – też warto go podszlifować, żebyś odpowiadał w sądzie po angielsku.

No i kolejna rzecz – pytanie dlaczego tu jesteś. Bo uciekasz przed wyrokiem ? No to sąd wiadomo – uciekinierów nie lubi. Ale co innego, jeżeli przyjechałeś tutaj, układasz swoje życie, a jeszcze lepiej – bo minęło 10 lat – ułożyłeś swoje życie. Dlaczego wyrok sprzed 10 lat ma wszystko zniszczyć.

Dla otuchy dodam. Zanim opłaciłem prawników – wszyscy twierdzili, że w ciągu dwóch tygodni będę wolny. Kiedy już ich opłaciłem – twierdzili, że za tą kasę są w stanie załatwić, że odsiedzę wyrok w UK. Jak sąd sam z siebie zaproponował mi bail, prawnicy nadal twierdzili, że to podpucha i ekstradują mnie do polski. Nic takiego się nie stało. Prawnicy kłamią. Dokumentuj co możesz. Nie zrywaj warunków bail i będzie dobrze. W moim przypadku były zerowe szanse – według każdego. Według mnie – je miałem. Powodzenia.