RASIZM W WIĘZIENIU

Kilka wpisów temu informowaliśmy o tym jak jest w angielskich więzieniach, faktycznie nie skupialiśmy się w tym wpisie na aspektach których – być nie powinno, a był to wpis informacyjny, który uważamy, że być powinien – rodzina, znajomi osadzonych, mają w końcu prawo wiedzieć, jak jest w angielskich więzieniach. Dziś poruszymy temat nieco bardziej trudny, nieco bardziej drażliwy. Tak naprawdę nie wiem jak do tematu się zabrać, ale jakoś damy radę. Nie chcę być ktoś czuł się urażony, chcę temat przedstawić faktycznie tak jak on wygląda. A jak to wygląda – wiedzą Ci którzy w angielskich więzieniach mieli okazję przebywać. Rasizm – nie dotyczy jednak tylko polaków, jest to dużo szerszy problem, o którym niestety się nie mówi.

NIEKTÓRZY SĄ TRAKTOWANI LEPIEJ

Kiedy ja odsiadywałem wyrok, wielokrotnie się to zdarzało. Oczywiście, siedząc w więzieniu w pewnym momencie staje się to zrozumiałe, że są osoby, które pełnią funkcję pomocy dla strażników, na ogół są to osoby które mają bardzo dobre zachowanie. Takie osoby, jasne – mają większe przywileje, mogą wziąć dłuższy prysznic, mogą go wziąć dwa czy trzy razy danego dnia, mogą dostać extra jedzenie. Benefitów za grzeczne zachowanie i pomoc strażnikom można by wymienić bardzo wiele, tak czy siak podstawowy benefit dlaczego więźniowie to robią – to oczywiście, „wolność w więzieniu” – czyli otwarte drzwi do celi przez większość czasu – co ułatwia nie tylko życie, ale i handel na którym w więzieniu dobrze się zarabia, a to na pewno odsiadkę umila i ułatwia. Były jednak też przypadki, gdzie cele niektórych więźniów były otwarte bardzo długo, mimo że wszyscy inni byli pozamykani, nie było by to nic dziwnego, gdyby nie fakt, że po godzinie 18 wszystkie cele powinny być zamknięte, a do rana powinny być otwierane tylko i wyłącznie w przypadku bardzo awaryjnej sytuacji. Tyle udało mi się zaobserwować, z takiego „delikatnego dopingowania”. Tutaj incydent był o tyle ciekawy, że otwartą celę zamieszkiwał czarnoskóry osobnik, strażnicy którzy pozostawiali celę otwartą również byli czarnoskórzy.

TY NA PRYSZNIC NIE ZASŁUGUJESZ

W więzieniu obowiązują pewne zasady które są ustalone odgórnie, jednak jak można poczytać w komentarzach na naszej stronie, to wszystko jest – ale niekoniecznie działa. Jedną z takich zasad jest to, że więźniowie którzy są w więzieniu zatrudnieni powinni otrzymywać po pracy prysznic, dlatego że w czasie S&D (czasu na prysznic) – są w pracy i było by to bezsensowne, że pracując np w dziale recyclingu ktoś bierze prysznic praktycznie przed pracą – a nie po, gdzie pół dnia pracuje ze śmieciami. Podobnie zresztą tyczy się innych prac – typu sprzątacz – który powinien wykąpać się po pracy.

Miałem okazję pracować na stanowisku sprzątacza, na rzecz pracy rezygnowałem ze wszystkiego – możliwości zamówienia kantyny, możliwości porozmawiania z innymi osadzonymi – wiecznie nie było mnie na skrzydle – bo byłem w pracy. Kiedy wracałem z pracy, jeden ze strażników, zupełnie bezpodstawnie zabronił mi brać prysznic. Sytuacja utrzymywała się przez tydzień (tak, przez tydzień nie brałem prysznica). W odpowiedzi na moją głodówkę, otrzymałem prysznic od tego strażnika. Inni strażnicy (białoskórzy) naturalnie udzielali mi prysznica. Problemem jednak jest to, że w angielskich więzieniach białoskórych pracowników jak na lekarstwo. Oczywiście, nie zrzucam tutaj niczego na kolor skóry – jedynie pokazuje realny przykład. Mało tego – dodam, że przez większość klawiszy, byłem traktowany ulgowo z tego powodu, że mój cellmate, był już długoletnim więźniem i w sumie to on pokazał jak to funkcjonuje i co robić aby mieć 'luz'. Luz był do pewnego momentu, aż jeden ze strażników rozpoczął stosowanie na mnie mobbingu. Wypuszczając pięć innych osób pod prysznic, do mnie twierdził że nikt już prysznica brać nie może. Tutaj warto dodać, że nie miałem z nim żadnej zadry – dlaczego ? Całe dnie mnie nie było na wingu – byłem w pracy, tam jadłem, tam spędzałem przerwę, tam pracowałem, przychodziłem do celi tak naprawdę spać. Wnioski Państwo wyciągnijcie sami, dodam jeszcze że dokładnie z tym strażnikiem kilku innych chłopaków z Polski akurat – miało problem, mało tego – nawet inni strażnicy wiedzieli, że on taki jest i to są jego humory. Ja finalnie napisałem skargę na tego strażnika, a kilka dni później zostałem przeniesiony na inne skrzydło, więc problem się rozwiązał 😉

ALE CZY TO JEST RASIZM ?

No to może na koniec dorzucę jeszcze jedną historię. Byłem sprzątaczem na sali widzeń, w zasadzie przez bardzo długi okres pracowałem sam – bo nikt inny nie chciał tej pracy twierdząc że traci się wszystko. Tak poniekąd było, ale też zyskiwało się wiele czasu poza celą, dostęp do Tv, w której były dobre stacje radiowe, luksus w więzieniu czyli – woda z lodem, no i od czasu do czasu wyżerka (jedzenie niedostępne w kantynie i na skrzydłach). Ogólnie praca sama w sobie była bardzo fajna, cały czas coś się zmieniało, jednak problemem byli strażnicy.

Toalety prawników – były czyste, toalety przeznaczone dla więźniów (te powinny być brudne) – były czyste. Toalety więźniów – codziennie były całe polane moczem, czasami poziom tego moczu był tak wysoki na podłodze, że nie dało się wejść do toalety. Sprzątanie w tych toaletach było realizowane każdego dnia. Tu oczywiście strażnicy wydzielali wszystko – płyny, papiery, rękawiczki. Obsikane toalety kazali myć rękami – myślę że ich to bawiło, doskonale potrafię czytać mimikę twarzy. Moje odczucia są takie, że oni byli przekonani o tym, że my jesteśmy ich niewolnikami, prawdę mówiąc – w wielu przypadkach tak było. Sprzątanie w więzieniu wiązało się z pensją, za którą można kupić papierosy, słodycze czy doładować telefon na połączenia. Osoby, które siedzą w więzieniu i nie mają wsparcia z zewnątrz nie mają żadnego wyjścia – albo za wszelką cenę utrzymują się w pracy, albo żyją o suchym pysku bez niczego. Ja nie mogłem patrzeć, kiedy strażnicy wyżywali się w ten sposób na ludziach. Pewnego dnia dostałem taki brudny kibel do wyczyszczenia, robota była dla hydraulika a nie dla sprzątacza, więc jasno to oznajmiłem. Mało tego zapytałem czy dostanę prysznic po tej robocie, dostałem przemiły uśmiech – że nie. Rzuciłem pracę. Ciekawe jest to, że w papierach wpisano – że zostałem zwolniony, dzięki czemu przez kolejne trzy miesiące pracy podjąć nie mogłem. Fajnie ? Ano, życie. Jak to w więzieniu – jest czas na pracę, jest czas aby przerobić całą więzienną bibliotekę w trzy miesiące. Niemniej jednak – to wyraźnie pokazuje, że rasizm jest. Oczywiście pewnego schematu nikt nie widział – cały sztab zarządzający salą widzeń był ciemnoskóry, zaś cały sztab sprzątaczy – białoskóry – przypadek ? Oczywiście, kiedy do pracy przyjmowali, w pierwszej kolejności były przyjmowane osoby z polecenia. Kto polecał ? Ano osoby które pracują. Ja poleciłem różnych ludzi – białych i ciemnoskórych, Ci drudzy nigdy nie zostali przyjęci. Sprawa jak zwykle, zmieniła się kiedy napisałem kolejną skargę w której opisałem sytuację. To był dzień w którym na sali widzeń zaczęli pracować zarówno biali jak i ciemnoskórzy. Dziwne ? Pozostawiam do przemyślenia.

TO JEST TEN RASIZM ?

Ja bym powiedział że jest i to naprawdę duży, niestety ma on tak subtelną formę, że skołowany więzień nie zawsze jest w stanie to zauważyć. Ja niestety zauważyłem, że stałem się niewolnikiem, który nie może powiedzieć Nie, mimo że prawo mówi inaczej. Innych więźniów zmusza sytuacja, co jest tym bardziej przykre. Strażnicy potrafią opowiadać piękne historie o tym jakie oni mają wielkie serce, fakt jest jednak okrutny – nie można mieć dobrego serca pracując w zakładzie karnym dwadzieścia czy trzydzieści lat. Ja w to niestety nie jestem w stanie uwierzyć. Osoba, która ma dobre serce, nie wytrzyma tam roku. Piękne historie, gadki o resocjalizacji, a niestety za zamkniętymi drzwiami – więźniowie są tylko więźniami. Miałem okazję czytać książki, w których opisywane było więzienie, w którym ja miałem okazję odsiadywać wyrok. Na przestrzeni lat wiele się zmieniło, kiedyś ten rasizm był bardzo duży, kiedyś do więźniów nie zwracało się „per pan”, a wydawało się polecenia jak w wojsku – więzień nie dosłyszał to mógł liczyć na to, że dostanie pałką po kolanach. Wyjątkowej przemocy – nie zauważyłem, choć uważam, że od czasu do czasu strażnicy lubią zrobić szopkę z niczego, a jeżeli ktoś bardzo psykuje to właśnie jego położą. Może to też jest jakiś sposób na to aby inni byli spokojniejsi – nie wiem, nie mnie oceniać. Krótko mówiąc, w zakładach karnych wiele jest do poprawy, ale kto to poprawi – jeżeli w papierach wszystko wygląda ok. Nikt nie chce zajmować się więzieniami i więźniami, bo może gdyby ktoś chciał się tematem zająć, to zauważyłby najgorszy fakt, że większość z tych osób które kary odbywają powinni być na wolności. Najbardziej w więzieniu brakuje prawdziwych przestępców i to uważam jest największy problem, bo gdyby tylko tacy byli za kratami, czy ktokolwiek przejmowałby się rasizmem czy ich losem ? Nie sądzę. Tymczasem jeżeli większość osadzonych to płotki, które są uzupełnieniem systemu który musi działać, cóż – będzie jak będzie.

Zastanawiam się jakie są Państwa odczucia, względem rasizmu w zakładach karnych. Oczywiście, niewiele powiemy o zakładach w polsce, jednak Polacy siedzą w całej europie, także z chęcią zobaczę inną perspektywę, o ile tylko jest.